czwartek, 26 stycznia 2017

Lonely day

Najgorsza w życiu jest chyba... bezradność. Nie zliczę dni, kiedy ręce opadały mi do podłogi, łzy leciały ciurkiem, rozum mówił jedno, a serce drugie. Bezradność wykańcza człowieka jeszcze bardziej niż fałsz, czy czy brak poczucia bezpieczeństwa. Wżera się do środka jak mała bakteria i wyniszcza kawałek po kawałku. Nie możesz jeść, nie możesz pić, śmiać się. Każdy gest uświadamia Ci, w jakim beznadziejnym położeniu się znajdujesz, a Ty... Nie potrafisz zrobić nic. Każda decyzja okazuje się błędna, a ta najważniejsza i tak nie należy do Ciebie.


Słaby mam dzisiaj dzień, miesiąc. Mnóstwo myśli przetacza się przez moją głowę, a sen ostatnio to jakieś abstrakcyjne pojęcie. Nie wiem, jakim cudem jeszcze funkcjonuje. Też czasami macie tak, że po prostu musicie pobyć sam na sam ze swoimi myślami, żeby trochę przejaśniło się w głowie? Tylko nie za długo, bo świadomość bycia potrzebnym komukolwiek i tak wygrywa, a kiedy obok nie ma nikogo... Jest źle.

Szukam jakiejś wewnętrznej motywacji, żeby zebrać się w garść i powiedzieć sobie setny już raz, że zaczynam nowy rozdział. Ciężko jest, bo ostatnie wydarzenia ciągle przypominają mi o tym, o czym dawno chciałabym zapomnieć, a ja nie potrafię znaleźć złotego środka, żeby wyłączyć mózg i powiedzieć STOP. Czas leczy rany, ale czy te głębokie i na przestrzał też?

Bo będzie dobrze, no nie?
Tak, wiem, miałam nie marudzić, ale dzisiaj nie potrafię.



system of a down - lonely day.

33 komentarze:

  1. Ja też nienawidzę bezradności. Czasami dobrze jest pobyć samemu, mam takie dni w których nie mam ochoty z nikim rozmawiać i przebywanie w moim własnym towarzystwie działa na mnie jakoś oczyszczająco i dobrze. Ale dobrze jest czuć się potrzebnym, chyba nie ma lepszego uczucia, niż to, że ktoś się nami interesuje i jest blisko. Trzymam kciuki za ciebie, za nowy rozdział <3

    Ja po tej długiej przerwie tyle nerwów miałam przy rysowaniu, bo też czułam jakby całe umiejętności gdzieś uciekły! :( A z grafiką mam teraz relację love-hate, bo lubię czasami zrobić sobie jakiś nagłówek (choć obecny to zwykły napis ładniejszą czcionką i tyle), ale ostatnio nie ciągnie mnie do niej i chyba wybiorę inną życiową drogę, a ona ograniczy się do minimum :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeby pozbyć się wspomnieć trzeba znaleźć zajęcie: pracę, zacząć naukę czegoś, nowe hobby. Wtedy to myśli są skupione na czymś innym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedziałam na Twój komentarz u siebie na blogu, ale wkleję tę odpowiedź również tutaj, bo może tam jej nie zobaczysz :)
      "No niestety tak bywa, w takich sytuacjach staram się po prostu zacząć myśleć o czymś dobrym, marzę o czymś lub nawet po prostu w myślach układam post na blog! :D"

      Usuń
  3. Kochana moja, musi być dobrze, nie ma innej opcji ♥ i będę to powtarzać aż do znudzenia. Najważniejsze, żeby dwie strony chciały tego samego,a z czasem można wszystko na nowo poukładać :* buźka i trzymaj się Misia, masz dla kogo ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. W życiu każdego, nawet najbardziej optymistycznej osoby na świecie pojawiają się takie chwile kiedy bezsilność opanowuje umysł. To jak z chorobą. Trzeba ją zwalczyć i pokonać. Nie warto marnować czasu, warto działać ♥
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście że będzie dobrze bo po każdej burzy przychodzi słońce.Czy czas leczy rany? Oczywiście że tak, jednak każda rana zostawia swój ślad jaka jest blizna, zależy to od wagi czy jest duża czy mała. Trzymaj się i nie poddawaj !

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy przychodzi bezradność, ja przestaję dawać sobie radę... Za Ciebie trzymam mocno kciuki. Ściskam i kocham. Będzie przecież dobrze, musimy w to wierzyć. <3

    OdpowiedzUsuń
  7. każdy czasem potrzebuje odskoczni, samotności by poskładać sie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytając ten post miałam wrażenie, że jest to opis ostatnich moich dni. Też nie wiem jakim cudem jeszcze funkcjonuje ale przecież po burzy wychodzi słońce i musi być w końcu dobrze :)
    Mój blog - Klik

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno będzie dobrze, ale czasami nie ma sensu walczyć o coś co nie ma przyszłości. Musisz przede wszystkim dbać o siebie i o to co będzie najlepsze dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy ma czasami gorszy czas. Wiem o czym mówię. Końcówka tamtego roku była dla mnie po prostu koszmarna. Wszystko się posypało. Wychodzę na prostą. Ty też dasz radę. Trzymaj się i nie poddawaj.

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam od czasu do czasu takie dni... Moje sprawdzone lekarstwo - zająć się czymś co kocha się robić! Zawsze wtedy sięgam po gitarę albo ukochany serial ;) Jedna złota zasada - nie wolno się poddać! Dasz radę ♥
    Pozdrawiam, vthetoria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nienawidzę bezradności :-/ najlepiej zająć czymś myśli, zacząć robić coś dla siebie, mieć jakąś pasję, wyjść do ludzi. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Każdy przeżywa chwile bezradności, niemocy, smutku, nie ma osoby, której takie dni by się nie przytrafiały, ale zawsze trzeba z nadzieją patrzeć w przyszłość. Będzie dobrze! Warto w to uwierzyć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Musisz się spiąć w sobie i udowodnić jedynie sobie, że potrafisz! :) Trzymam kciuki!
    https://lone-gunmens.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Pewnie, że będzie dobrze :) przecież po to są te złe chwile, żeby bardziej doceniać te dobre, miłe :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Będzie dobrze ;) A pomarudzić sobie czasami trzeba. To pomaga. A przy bezradności to wręcz nic innego nam nie zostaje niestety... Wygadać się, może nawet wypłakać (ja tak robię :D). Najgorsze w tym uczuciu jest to, że trzeba się z nim pogodzić (bo nic innego nie jesteśmy w stanie zrobić, choćbyśmy nie wiem jak się starali).
    Powtórzę to po raz setny (może to się wydawać jedynie czczym gadaniem, ale czasami lubię tak sobie pogadać :D a nuż choć trochę poprawi to komuś humor), głowa do góry, w końcu musi być lepiej ;) Kiedyś osiąga się szczyt i później jest tylko z górki ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj w klubie. Ostatnie tygodnie to dla mnie również - bezradność.

    OdpowiedzUsuń
  18. No pewnie, że będzie dobrze. Zawsze po deszczu nadchodzi słońce (czasem trzeba jeszcze przeczekać burzę, ale w końcu nadejdzie upragnione słoneczko). Każda porażka przybliża nas też do marzeń, jeśli powstaniemy po niej. Silniejsi niż dotychczas. Trzymaj się, bo warto!

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam to uczucie... Ostatnio też miałam takie dni. Musisz mi napisać na priv o co dokładniej chodzi to może sobie porozmawiamy :>
    Trzymaj się tam :*

    OdpowiedzUsuń
  20. jak ja cie swietnie rozumiem
    ostatnio nie zyje tylko wegetuje
    mija dzien za dniem i wcale nie jest lepiej :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Po deszczu wyjdzie słońce! Pomyśl o maleństwie które masz i spróbuj się nie zadręczać chociażby dla niego. Przecież we dwójkę dacie radę, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pewne, udokumentowane, zaklepane jest to - że będzie dobrze!
    Piękne klimatyczne zdjęcia :)
    nowy wpis na blogu - zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Z czasem odnajdziesz w tym jakąś lekcję, zdobyte doświadczenie, i może nawet powiesz, że mimo wszystko nie cofnęłabyś czasu. Wszystko się ułoży. Jest beznadziejnie, może ciągnąc to za sobą nienajlepsze skutki, ale koniec końców wychodzi się na prostą i nie chce się już tego wspominać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Będzie super, Asia! :) Super niesamowicie i w ogóle ekstra. Skąd ta bezradność?

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja teraz przechodzę taki kryzys... najgorsza jest bezsilność i bezradność. To najgorsze uczucie na świecie. Trzymaj się!
    Dodaję Cię do obserwowanych buziakkkkiii <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Wszystko się powoli ułoży. Trzymam kciuki za to, żeby wszystko wróciło do normy.
    Ja nie lubię zbytnio przebywać ze swoimi myślami, bo zawsze mam ich o wiele, wiele za dużo.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bezradność i bezsilność są okropne. Również ostatnio znam to aż za dobrze. Trzymajmy się razem w takim razie!

    // Taki depresyjny okres w życiu to ja mam już od paru miesięcy, to nie tak, że przyszedł wraz z nowym rokiem :/ Ale to nic.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja jakoś nie lubię zostawać sam na sam ze swoimi myślami, bo zagłębia się za dalko, w te rejonu o których zwykle staram się nie myśleć.
    Zapewne potrzebujesz czasu, żeby móc wszystko sobie poukładać. Nie tak łatwo jest zapomnieć i odciąć się od przeszłości...

    OdpowiedzUsuń
  29. Mnie ten rok przywitał niemiło i już mogę stwierdzić, że trochę mam go dość, ale walczę i się nie poddaje, a złemu humorowi nie daję się pokonać :) Niestety, życie to nie same dobre, pozytywne chwile, ale i te gorsze, smutne, mimo to wszystkie czegoś uczą.

    OdpowiedzUsuń
  30. Każdy, ale to każdy ma takie chwile, w ktortch odczuwa smutek. Może jest to marne pocieszenie, ale w ten sposób chciałam zaznaczyć, że to normalne, że zaczynasz marudzić. W ten sposób właśnie można odreagować. Często dobrym pomysłem jest po prostu zająć się czymś. Może to być jakaś praca, nowe l7b stare hobby, czyli rysowanie, czytanie książek czy nauka nowego języka. W ten sposób można sprawdzić, że nie będziesz myślała o tej przykrej rzeczy. Jednak cokolwiek zrobisz, życzę powodzenia. Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bezradność...Dobrze to znam. Sama czuję ją wielokrotnie. Pozostaje mi chyba tylko zacytować Ciebie: będzie dobrze!... Trzymajcie się.

    OdpowiedzUsuń