poniedziałek, 6 lutego 2017

Ciążowe rozkminki

Wracając dzisiaj z kolejnych badań kontrolnych i krzywej cukrowej (afuj! obrzydliwa glukoza!) dopadła mnie taka... melancholia. Zastanawiałam się na jakim etapie życia się teraz znajduje, czy jest to właściwy etap, jakich decyzji żałuję, a które podjęłabym jeszcze tysiąc razy. I powiem tyle: jestem dumna z siebie, że mam to, co mam. Zycie nie jest usłane różami, wiele musiałam wycierpieć, wiele musiałam wywalczyć. Czy było warto? To się okaże dopiero za kilkadziesiąt dobrych lat. Myśl na dziś:

Jest pani w ciąży, gratulacje! 

I co teraz? Czy świat mi się zawalił? Co miałam w głowie? Otóż, w głowie miałam totalną pustkę, świat dopiero zaczął nabierać kolorów, ale kompletnie nie wiedziałam, co się teraz dziać będzie. W moim życiu spotkało mnie już trochę przykrych doświadczeń, których nie chciałabym wywlekać na światło dziennie, czy tam blogowe hueheuheu, ale nie mogę powiedzieć, że ciąża była dla mnie jakąś wielką niespodzianką. Chyba każdy jest świadomy pewnych konsekwencji i każdy wie, o czym teraz mówię.


Zawsze chciałam mieć dziecko, a nawet dwójkę. Zawsze też chciałam być młodą mamą i po cichu liczyłam, że zostanę nią przed 25 rokiem życia. Wydaje mi się, że później jest jakoś tak - łatwiej, kiedy mając 35 lat spokojnie możesz oddać się pracy czy pasji, bo dziecko już potrafi się samo sobą zająć. No i przerażała mnie wizja najstarszej matki na wywiadówce. Wiem, to głupie, ale mam do tego jakiś awers. Nie pozwoliłabym sobie nawet na myślenie o bobasie, gdybym wiedziała, że nie będę w stanie zapewnić mu podstawowych warunków i udogodnień. Marzyłam o tym, żeby moje dziecię miało to, czego ja za dzieciaka mieć nie mogłam. I nie chodzi tutaj o jakieś wydziwiane zabawki czy butelki za miliony monet, a podstawowe rzeczy. Nie chciałabym, żeby kupno wózka, łóżeczka, fotelika, ubranek i innych przydatnych rzeczy było dla naszego budżetu wielkim obciążeniem. Nie wyobrażam sobie pożyczać pieniędzy od rodziny na te cele, zawsze chciałam sama... Wszystko sama. Oczywiście, że z mężem, ale jednak bez pomocy z zewnątrz. Decydując się na dziecko chciałabym potrafić zapewnić mu wszystko, bez zająknięcia.


Ale los zdecydował za nas, bo Fasolka był kompletnie nieplanowaną niespodzianką. A ja mam czyste sumienie, że każde z moich postanowień powoli zaczyna się spełniać. :)

rockin'1000 - smells like teen spirit.

27 komentarzy:

  1. Gratuluję i zazdroszczę, że potrafiłaś zdobyć się na odwagę, aby zrobić pewne rzeczy. Teraz zbierasz tego owoce-wygrałaś. Za chwilę będziesz miała udaną rodzinę...Jak to się mówi, wszystko w swoim czasie, Twój najwidoczniej już nadszedł. Mądre masz do tego wszystkiego podejście. Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie ciaza przeraza
    a juz tym bardziej ciaza przed 30
    moja mama urodzila mnie w wieku 39 lat i bylam jej pierwszym dzieckiem wiec moze to dlatego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wiem, że na chwilę obecną po pierwsze nie stać mnie na dziecko, a po drugie nie zamierzam rezygnować tak szybko z wolności i z tego, że mogę robić to co kocham
      dziecko postawiłoby mój poukładany świat do góry nogami, a na to nie jestem na pewno gotowa

      Usuń
  3. piękny zegarek ;)
    http://joannakocera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana - podobno najpiękniejsze sytuacje, chwile, momenty są nieplanowane! :*
    Życzę wam dużo zdrówka!

    www.wkrotkichzdaniach.pl - coś, co Cię (mam nadzieję) zaciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chciałam zawsze do 30 urodzić dwójkę dzieci. Mam 27, a tu nie zapowiada się na dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. dziecko to szczęście, a tym bardziej, jeśli marzyłaś o nim :) u mnie jest wręcz przeciwnie... aż czasem się dziwnie czuję przez to.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fasolka to cudowna niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie! I tej myśli należy się trzymać ;) Wszystkie dobre i złe wybory, które podjęłaś i które podejmiesz kreują Ciebie, a jako mamusia, jesteś i będziesz na odpowiednim miejscu ;) A niespodzianki każdy lubi, szczególnie te dobre ;) A Fasolka zdecydowanie taką jest ;) Podejście co do dzieci masz podobne do mnie - najważniejsze to móc mu/jej zapewnić dobre warunki do rozwoju. Wiadomo, miłość jest najważniejsza, ale w czymś dziecko musi spać, w coś je musimy ubrać i czymś nakarmić, a to tanie rzeczy nie są. Tylko, że ja na razie jeszcze nie czuję się gotowa na dziecko ;) Na pewno kiedyś chciałabym mieć i najlepiej przed 30, ale na chwilę obecną (na moje 23 lata), jeszcze nie czuję się na siłach do tego trudnego zadania ;) Ale Ty będziesz cudowną mamą :D Już to czuję :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo gratuluję serdecznie❤
    Życie pisze nam własne scenariusze, czasem totalnie zaskakujące ale w pewnym momęcie wychodzą nam one na dobre, trzymam kciuki aby wszytski się dobrze ułożyło ☺

    OdpowiedzUsuń
  10. Ważne, że ta niespodzianka będzie miała Waszą miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży jak najlepiej :) Choć ja w tym roku kończę 23 lata i nadal wizja posiadania dziecka dla mnie jest jeszcze abstrakcyjna :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Dołączam się do życzeń dziewczyn! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak pięknie to napisałaś... aż mnie chwila zadumania naszła. Życzę Wam dużo ciepła, zdrowia i miłości. I żeby los zawsze robił tylko takie MIŁE niespodzianki ;)

    Pozdrawiam i zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niespodzianka, ale jeśli byłaś gotowa już na dziecko to piękna niespodzianka. Twój niepokój w tym czasie jest zrozumiały nie ma się co dziwić. Trochę zazdroszczę Ci takich planów i gotowości w kwestii rodzicielstwa :-) większość osób ma tak jak Ty właśnie. Ja sobie nie wyobrażam, nie jestem gotowa na dziecko i nie wiem czy kiedykolwiek zapragne mieć... a tak jak bardzo słusznie zauważyłaś dziecku każdy rozsądny rodzic chcę zapewnić jakiś byt. I tu wszystko u Nas byłoby ok, tylko ja tego nie widzę... no to się nagadałam.:-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Besia! Od razu poznałam po stylu pisania, że Ty to, chociaż nazwa bloga się zmieniła.
    Szczerze, mnie by ciąża załamała. Po prostu nie jestem na tym etapie życia, aby bawić się w dom w rzeczywistości, teraz chcę się w końcu skupić na sobie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Stare mamy są spoko! :D
    Na przykład moja mama urodziła mnie w wieku 23 lat, a brata w wieku 35 :D I daje radę!

    A picie glukozy przed testem jest fujka, fujka i fujeczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję :) Sama chciałabym już być w ciąży :D
    Zapraszam https://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratulacje :) Wydaje mi się, że nigdy nie ma odpowiedniego momentu - zawsze są jakieś ale, przeciw i za :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję! Dziecko to wielkie szczęście <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Glukoza jest obrzydliwa i aż mi nie dobrze na samą myśl, że niedługo znowu będę musiała ją pić ;/ Ha! Takie właśnie samoistne rozwiązywanie się sprawy jest właśnie najlepsze dla osób niezdecydowanych ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Też tak planowałam co do wieku kiedy urodzić dziecko i że jest jeszcze czas na karierę. Niestety nie udało się i córka była nieco później. Dlatego z drugim nie czekaliśmy i tak oto będzie mała równica wieku między dziećmi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Powodzenia! Trzymam mocno kciuki by wszystko toczyło się tak jak sobie to wymarzysz. Dużo zdrówka ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiesz, to, że nieplanowane, nie znaczy, że nie wyczekiwane;-) My pierwszą dzidzi zrobilismy na całkowitym spontanie w sensie "niech się dzieje" no i tak jakoś wyszło, że po 2 tyg. pozytywny test. Mysleliśmy, że trochę dłużej nam to zajmie;-) Zdałam wtedy na 5 rok studiów i uwierz mi tez nie było łatwo pogodzić pracę, dom i studia z pisaniem pracy magisterskiej i egzaminami...No mały hardcore był;) Teraz gdy się zdecydowaliśmy, mysleliśmy tez ,że nie można dwa razy w życiu mieć takiego farta...i tez totalny spontan i co? to samo? Teraz to 28 tydz. i druga córcia na pokładzie;-) I tez się boję jak to będzie z dwójką, ale myślę, że damy wspólnie radę;)Pozdrawiam bardzo serdecznie i zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  24. w sumie trochę zazdroszczę, my staraliśmy się blisko rok. Momentami była frustracja, że się nie udaje... Zazdroszczę dziewczynom, które tak szybko zachodzą w ciążę. Ja też chciałabym drugie :) Ale jescze muszę chwilę poczekać - takie zalecenia lekarskie

    OdpowiedzUsuń