wtorek, 28 marca 2017

Malutka rocznica

Siedzę sobie tak i patrzę na datę w kalendarzu. Coś mi świta, coś mówi, że należy ją zapamiętać i zachować głęboko w serduszku. I bum, już wiem co! Ten dzień wyznaczył mi drogę na resztę swojego życia. Tego dnia podjęłam jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu i ten dzień zapamiętam na bardzo długo.


Dokładnie dwa lata temu mój Monsz, postanowił założyć GPS na mój środkowy palec (no tak, bo przecież z rozmiarówką nigdy nie można trafić, nawet wtedy, kiedy bardzo się tego chce), a ja stwierdziłam, że właściwie czemu nie i wcale-nie-sugerując-się-napisem-YES-na-pudełeczku odpowiedziałam ''tak''.

Dzisiaj mam jakiś taki dzień przemyśleń. Zastanawiam się nad tym, co bym zrobiła teraz, gdyby spytał mnie o to samo. Czy nadal tak bardzo zauroczona chciałabym, żeby to właśnie On został moim mężem? W końcu różnie to między nami było, zdarzały się ogromne kryzysy, trzaskanie drzwiami, krzyki, łzy, fochy. W słusznych i mniej słusznych sprawach. Zdarzały się rzeczy przykre i okropne, o których staram się zapomnieć i walczyć sama ze sobą. Jednakże nie można na swój związek patrzeć tylko przez pryzmat popełnianych przez nas błędów. Przecież nie zawsze było źle, a wręcz przeciwnie - przeważnie było dobrze, raz lepiej - raz gorzej, ale DOBRZE. Nikt nie jest idealny i każdy ma prawo do pomyłek, a istotną rolą drugiej osoby jest wybaczenie, a przynajmniej próba wybaczenia. Mimo wszystko jednak trzeba pamiętać, gdzie jest granica, żeby później nie żałować żadnej podjętej takiej próby, albo decyzji. Czy ja żałuję?


Nie. Nie żałuję. Niczego nie żałuję. I oświadczyny przyjęłabym drugi raz. Wiele się nauczyłam, wiem czego chcę, na co mogę sobie pozwolić, a czego więcej tolerować nie będę. Dzięki Niemu poznałam swoje granice i Jego granice również. Nadal się uczę i mam nadzieję, że nigdy nie będę niczego żałować. Ciężka próba przed nami, ale damy radę, bo kto, jak nie my?

grubson - naprawimy to.

30 komentarzy:

  1. I to jest prawdziwa miłość ;) Bycie ze sobą na dobre i na złe, długo po tym jak zauroczenie straci swą moc ;) I uważam, że zazwyczaj bardziej zapadają nam w pamięć błędy, jakieś negatywne sytuacje, a trzeba pamiętać, że zazwyczaj tych pozytywnych jest znacznie więcej ;)
    Gratuluję rocznicy ;) I wielu kolejnych życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo kto, jak nie my? - esencja tego tematu. :) Nic dodać, nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję Wam rocznicy :* W każdych związkach są wzloty i upadki, najważniejsze akceptować tą drugą osobę i być z nią szczęśliwym ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha - też zawsze mówię monsz do mojej znajomej, że może się jakiś monsz w końcu trafi, ale z tym GPS-em to mnie rozwaliłaś :D Najważniejsze, że nie żałujesz :) Mnie osobiście trochę małżeństwo przeraża, nie wiem czemu, chyba mi na starość po prostu niezależność odwala.

    OdpowiedzUsuń
  5. I to jest najważniejsze, że niczego nie żałujsz. Wiadomo, że każdy związek ma gorsze chwile, ale grunt to walczyć i się nie poddawać. Cieszę się, że jesteś szczęśliwa:)

    OdpowiedzUsuń
  6. znam to, niby czasem człowiek ma dość, ale tak na prawdę to nic by nie zmienił jeśli chodzi o wybór "tej jedynej osoby" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny pierścionek! Jak zwykle pastelowe zdjęcia, zapierają dech w piersi :)
    Rzeczywiście musiał być to dla Ciebie bardzo pamiętny dzień. Pełen radości. Gratuluję Wam z całego serduszka! To prawda. Mimo złych dni, trzeba umieć też wybaczać. Nie zawsze będzie idealnie. To dobrze, że nie żałujesz tej decyzji :)

    Pozdrawiam,
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Obserwuję, bo czyta mi się Twojego bloga z przyjemnością!

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam za Was kciuki :)
    Miłość trzeba pielęgnować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Heh czas szybko leci ;) Jeszcze nie słyszałam o ,,zakładaniu GPS'a" ;D
    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę Ci i gratuluję tej pewności, że niczego byś nie zmieniła. Tego, że nie oglądasz się za siebie...Ja ciągle analizuję, co bym zmieniła, zrobiła inaczej, gdybym tylko mogła cofnąć czas...Ciągle czegoś żałuję, ze poszło nie tak, a mogłoby inaczej...Tak trzymaj, cieszę się, że taka zdecydowana z Ciebie osoba.
    Co do tego, co u mnie...To temat chyba na ciut więcej i nie w takim miejscu jak komentarz:) Jeśli pozwolisz, skrobnę do Ciebie e-mail jeszcze przed weekendem. Trzymajcie się, Ty i Fasolka! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję i nie sposób jest się rozstać po pierwszej kłótni, najważniejsze to sobie wybaczać i cieszyć się tym co jest. Zobaczymy w praktyce za kilka lat w moim przypadku. :D
    Pytałaś co planuje na przyszłość, no i w sumie sama nie wiem czego chcę, nie odkryłam co lubię. Mam zamiar wyjechać do Poznania i tam zacząć "nowe życie". Ciekawe co z tego wyjdzie, może tam znajdę sobie zajęcie albo wrócę do domu. ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie wspomnienia i wnioski są miłe :) W życiu rożnie bywa, czasem trzeba pójść na kompromis i być szczęśliwym :)
    Aj... serio planowałam krótki, ale wyszło jak wyszło haha :D
    Piękna i Bestie polecam bardzo !!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję kochana. Pięknie piszesz. :)
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  15. Każda sytuacja nas czegoś uczy, wchodzimy w życie z większym bagażem doświadczeń - grunt to czerpać radość z tego co małe i dużo, ponosić konsekwencję i wyciągać wnioski! Ciesze się, że trafiłam na tego bloga! I życzę Wam duuużo miłości ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Każdy kryzys można pokonać, jeśli obie strony się mocno starają. Poza tym teraz macie również mały Lenkowaty gratis w związku, będzie jeszcze lepiej <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Super, że pomimo błędów, kłótni potrafisz dostrzec te pozytywne rzeczy, których jest na szczęście więcej. W życiu tak bywa, nie zawsze jest kolorowo, problemy sprawiają, że czasem sobie z nimi nie radzimy i wybuchamy.
    Życzę Wam dużo szczęścia i miłości :*
    Obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratulacje i wszystkiego dobrego na przyszłość! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miłość jest piękna <3 każdy z Nas ma swoją niepowtarzalną historię.

    http://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Podłączam się do gratulacji i życzeń!
    I tak sobie myślę, że to właśnie te trudne momenty kształtują związki, w nich się ludzie poznają i wspólnie przez nie przechodząc utwierdzają w przekonaniu, że pewnego dnia podjęli dobrą decyzję o wspólnym życiu, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najważniejsze jest to, że niczego nie żałujesz! Podjęłaś ważną decyzję i to fantastycznie, że wciąż w niej trwasz :)
    Dużo, dużo miłości Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeśli ludzie znają granice i potrafią dojść do kompromisu to należy robić wszystko żeby miłość kwitła :) Miło czytać o takim szczęściu jak Wasze!
    Życzę wielu szczęśliwych lat razem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miłość jest wspaniała! :) Gratuluję rocznicy.

    Odnośnie komentarza u mnie: studiuję po prostu nowe media i komunikację wizualną, tak w skrócie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. I tak trzymaj;) Wiesz...nie zawsze jest różowo, no chyba że to jakiś serial...Życzę Ci zatem wielu pięknych lat razem ze swoim ukochanym! I wielu rocznic, tak wiesz do kopniętej ósemki!

    OdpowiedzUsuń
  25. W związku nie chodzi o to, by było idealnie, tylko o to, żeby się poznać, żeby się ze sobą cieszyć, żeby przechodzić razem przez trudne chwile.
    Dacie radę, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jasne, że dacie ;), niestety jako ludzie zawsze będziemy się kłócić itp.

    OdpowiedzUsuń
  27. Cieżka, ale i piękna próba przed Wami i zdecydowanie to przetrwacie , bo Miłość poradzi sobie z każdą przeciwością losu, przeszkodą, wyzwaniem i zmianą. Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  28. Moje najszczersze gratulacje, Słońce. <3

    OdpowiedzUsuń