środa, 22 marca 2017

Złośliwość rzeczy martwych

CZEŚĆ!
Nie krzyczcie, nie bijcie, wiem. Nie było mnie miesiąc, ale jak to bywa, głupi ma zawsze takie szczęście, że zawsze wtedy, kiedy obieca sobie, że już będzie regularnie tutaj zaglądał i pięknie blogował, to wszystko sprzeciwia się przeciwko niemu. Tak było i w moim przypadku. Odcięło mnie od internetów. Prawie miesiąc męczyłam durne paradokumentalne programy w tv, od czasu do czasu zabijając nudę drzemką i czytaniem, z którym bardzo opornie mi idzie. Wiedziałam, że w Niemczech wszystkie procedury są komicznie przedłużane, ale nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że zmiana dostawcy internetu będzie trwała prawie 4 tygodnie. No nic, było ciężko, bo jestem strasznym internetowym maniakiem i internetoholikiem, tęskniłam za Wami bardzo mocniutko i tylko odliczałam dni, kiedy znowu będę mogła tutaj cokolwiek napisać :)


Czas strasznie szybko mi ucieka. Nim się obejrzę, będę pakowała się już do szpitala. Zaczęłyśmy 31 tydzień, a co za tym idzie - jesteśmy już peeełnymi stópkami w 3 trymestrze. Stópki te odczuwam dość dotkliwie pod żebrami, czasami w żołądku, a czasami prześwitują przez brzuch prosząc o głaskanie. Nie lubimy leżeć na boku - ani lewym, ani prawym. Najlepiej jest nam na pleckach kiedy głaskamy się po brzuszku, chociaż to niezdrowe i ciężko się później podnieść do pionu. :P Brzuchol sam w sobie trochę rośnie, już nie wyglądam jakbym się tylko przejadła, chociaż jak na ten tydzień i tak jest bardzo malutki, ALE ZA TO JAKI KOCHANY!

Witam serdecznie wszystkie nowe twarzyczki w moich skromnych progach! Cieszę się niezmiernie, że mimo mojej nieobecności nadal Was przybywa, to bardzo motywuje do działania. :) Za chwilkę lecę poodpowiadać na Wasze komentarze i poczytać, co u Was, bo bardzo się za tym stęskniłam. Buziaki ♥

jason derulo - swalla.

27 komentarzy:

  1. Jak fajnie, że masz już dostęp do Internetu:)
    No to rzeczywiście lada moment będziesz się pakować do szpitala. Te kilka tygodni zleci szybciej niż myślisz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że z powrotem jesteś - życzę dużo energii na wiosnę :)
    Pozdrawiam, MÓJ BLOG!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny blog, przepiękny !

    OBSERWUJE!
    Zapraszam również do mnie :)
    http://loveshinny.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko! Ja świruje jak nie mam przez godzinę internetu! Podziwiam Cię :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tęskniłam jak cholera, dobrze, że jesteś ♥ Jak ten czas leci, pamiętam jak dopiero mi napisałaś, że będzie dzidzi, a tutaj już za 'chwile' będzie na świecie malutka kruszynka! Oby wszystko szło tak dobrze jak do tej pory ♥

    Weź już nie zmieniaj dostawcy internetu, bo nie wyobrażam sobie bez Ciebie ani tygodnia, a co dopiero miesiąca! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. huhu fajnie, że jesteś! Dokładnie czas leci jak szalony. Z jednej strony dobrze, ale z drugiej to już się nie cieszę, bo jeszcze chwila i będę musiała zacząć myśleć co ja będę robić w życiu. ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że napisałaś! Dobrze, że z dzieckiem wszystko OK. Szkoda, że miałaś takie problemy z netem.Czekam na następne posty. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  8. obserwuję, jeszcze chwila i będziesz mamą:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nareszcie! Smutno bez Ciebie w blogosferze ;)
    Rośnijcie tam zdrowo i pozdrów Kruszynkę od cioci Rinki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też nie lubię takich sytuacji gdy coś odbiera mi bloga. Na przykład popsuty komputer. Też się z tym męczyłam i na prawdę współczuję :/

    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. masz rację, czas ucieka bardzo szybko :) a co do złośliwości rzeczy martwych- potwierdzam :D mnie też prześladuje :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak to jest... Człowiek ma chęci a t wszystko przeciwko niemu :D Ale dobrze, że już znów jesteś, bo i ja za Tobą się stęskniłam ;) A brzuszki ciążowe są takie urocze :D A mała może karateką będzie :D Skoro tak nóżkami wymachuje :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ciezko jest systematycznie prowadzic bloga.. sama cos o tym wiem :) super blog!

    Zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Musiałaś mieć faktycznie ciężko z tym brakiem internetu, ja sobie chyba nie wyobrażam teraz tak bez tego żyć :p
    Wychodzi, że masz mała wiercipiętę w brzuchu! Jednak to takie urocze jak się czyta, na pewno trochę mniej jak się te stópeczki odczuwa :
    Lada moment panna będzie z Wami, dużo zdrówka !!:)

    Zbieraj siły na poród, wyleż się teraz :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Po pierwsze nic nie szkodzi, po 2 śliczny kot, a po 3: masz cudowne włosy!
    Pozdrawiam, mój blog ←

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana! Czekam i życzę "przyjemnego" rozwiązania :) :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak miło znów Cię czytać ❤

    OdpowiedzUsuń
  18. Och widzisz Kochana, ja też nie ogarniam czasowo :( Ale miło Cieb poczytac :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, 4 tyg. bez internetu? Mi by się taki odwyk przydał :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Super czyta się o tym brzuszku! :) Wszystkiego dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluję! Na pewno będziesz cudowną mama :)

    OdpowiedzUsuń
  22. 4 tygodnie bez internetu? Toż to bym oszalała :D
    Już teraz życzę szczęśliwego rozwiązania. Dużo zdrówka!! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Super, że w końcu jesteś! ;) Tak to jest z tymi usługami, chociaż 4 tygodnie ogarniania to całkiem sporo. W Polsce łatwiej Internet zamontować, ale może w Niemczech lepiej jest chociażby z kolejkami do lekarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny wystrój bloga!

    https://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Też tęskniłam!
    Jaka Ty jesteś sławna w internetach, tyle komentarzów!
    Buziaki dla Fasolki

    OdpowiedzUsuń
  26. Zazdroszczę, w 31 tyg wyglądałam, jak bym miała lada moment urodzić. Ja byłam totalnym wielorybem...
    A z internetem - w Polsce też to bywa różnie, powiem szczerze, że też zdarzyło mi się czekać długo na podłączenie internetu.
    Z kolei kiedy mój mąż przenosił numer do innego operatora, to nowy operator wszystko podłączył, a stary zaznaczył numer jako wolny i w ten sposób ktoś inny w Polsce ten numer dostał. Było jajo, bo dzwonili ludzie, którzy chcieli gadać jakimś innym facetem, a dodzwaniali się do mojego A :D
    Koniec końców sprawę szybko wyjaśniono, ale było śmiesznie przez kilka dni :D

    OdpowiedzUsuń